Kilka dni temu obiecałem nagrać dla Ciebie nasze wnioski ze sprzedaży "Biblii Promocji i Reklamy". W pierwszej części nagrania pokażę Ci, jak zwiększaliśmy przychody przedsięwzięcia o kilkadziesiąt procent, stosując kilka prostych metod, które i Ty możesz zastosować w swoim biznesie:
Skomentuj proszę to nagranie, napisz jak Ci się podobało, czego się dowiedziałeś, jak to zastosujesz?
Witam,
uważałem i uważam że "Biblia Promocji i Reklamy" jest warta swojej ceny. Wspomniany Piotr Majewski ma podobne(?) szkolenie które nie dotyczy produktów informacyjnych.
Poznałem z innych materiałów up selling i podobne techniki ;) . W tym materiale bardzo podoba mi się analiza sprzedaży. Podejście konkretne na liczbach. Zapewne w mojej przyszłej działalności wypróbuję/zastosuję te techniki. Uważam że każdy materiał który zwiększy dochody jest wart zakupu (o ile na chwilę obecną ma się odpowiednie środki).
pozdrawiam :)
Łukasz
2010-06-15 13:54:04
Piotrze, dwie sprawy, które mnie strasznie zirytowały w Twojej wypowiedzi.
1. Nie każdego może być stać na zakup produktów, które oferujesz i nie powinno to być w ogóle przez Ciebie komentowane a tym bardziej wyśmiewane.
2. Jako "wytrawny" e-marketingowiec powinieneś wiedzieć że podawanie danych procentowych jest kiepską formą prezentacji, gdy nie ma żadnego odniesienia liczbowego.
Bo co możesz powiedzieć o mnie, gdy powiem Ci że dostałem podwyżkę 20%, skoro nie wiesz czy zarabiam 1000 zł czy może 10000 zł. Liczą się tylko liczby = konkrety.
andrzej
2010-06-15 14:36:28
Szczerze powiedziawszy nigdy bym nie przypuszczał, że 9/10 szkoleń było sprzedanych dzięki dzięki zdobyciu zaufania, i podtrzymywaniu kontaktu z Waszymi klientami i klientami waszych partnerów. Jednocześnie warto zauważyć, że zdecydowana większość wszystkich ludzi z waszej listy adresowej jak i listy waszych partnerów została pozyskana przez jakiegoś rodzaju produkt informacyjny który otrzymali po podaniu swojego e-maila. Szkoda, że e-mail marketing działa tak dobrze w nie każdej branży. W wspomnianym budownictwie nie ma go praktycznie w ogóle (wyjątkiem jest np SMARTech i może kilku innych). Przede mną zadanie promocji nowej mikro firmy zajmującej się profesjonalnymi wykończeniami wnętrz :) Dodatki do podstawowych usług będę mógł oczywiście oferować ale nie będzie to na pewno kilkadziesiąt procent od podstawowej ceny. Osoba remontująca mieszkanie z góry wie czego chce i co ma zostać uwzględnione w kalkulacji. Najczęściej ma już architekta wnętrz, który z góry określił jak co ma wyglądać i nie mamy zbytnio pola do popisu. Jedyne co można zaoferować dodatkowo to np. wykonanie czegoś w lepszej, trwalszej technologi. Tu powstaje problem, że nie ma za bardzo jak wstawić drzwi lub pomalować ścian nową technologią :) Natomiast jak najbardziej będę dążył do pozyskania klientów z polecenia. Znam np. dekarza który ma TYLKO klientów z polecenia, umówione zlecenia na rok do przodu i stawki 2 razy większe niż konkurencja - CZUĆ MOC tego systemu. Trudniej natomiast zdobyć partnerów w branży wykańczania wnętrz / budownictwa. Konkurencja jest ogromna, a przekonać takiego Pana architekta żeby podsyłał zlecenia nowej firmie jest niezmiernie ciężko. Na szczęście jak w każdej branży sposoby pozyskiwania zleceń są różne i przy odrobinie wysiłku można ogarnąć również tzw. "wykończeniówkę". Niemniej jednak e-mail marketing jest chyba najtańszym, najszybszym i na bank jednym z najbardziej efektywnych sposobów przyciągnięcia swoich klientów ponownie lub zdobycia zleceń od klientów partnerów.
Łukasz, piszesz od rzeczy. Ad 1: nie wyczułem żadnego wyśmiewania się; Ad 2: co mnie interesuje, ile zarobił Piotr? Interesuje mnie natomiast, jaką techniką zwiększył sprzedaż o tyle a tyle %. Teraz muszę to zastosować do swojego biznesu i tutaj dopiero liczą się kwoty. Jeżeli on zwiększa sprzedaż o 80% dzięki np. liście subskrybentów, to dla mnie jest to ważna informacja, bo ja w ten sposób mogę zwiększyć swoje dochody o 80%. Jeżeli to by mi wygenerowało wzrost na poziomie 100 zł, to powinienem się zastanowić nad zmianą branży, ale nie neguje to samej techniki i danych statystycznych.
Poza tym, może i coś ze szkolenia Piotra można zaleźć w eBooku za 20 zł. Ale na pewno są tam rzeczy, których nie znajdziesz nigdzie. Wiesz dlaczego? Bo Piotr tam omawia również własne doświadczenia, których nigdzie nie można przeczytać! Nawet w ebooku pana Abrahama. I czasem nawet 1 zdanie warte jest fortunę, jeżeli padnie na właściwy grunt. Całe szkolenie może być do kitu (chociaż w tym przypadku jest inaczej), ale to jedno zdanie może być właśnie warte 1500 zł! Bo nie o ilość chodzi, ale o jakość.
Pozdrawiam,
Rafał
Joanna
2010-06-15 15:43:06
Gratulacje. Wyniki ujmujące. Jak tylko zakończę szkołę i zarobię trochę pieniążków, będę zainteresowana kupnem Biblii.
jony
2010-06-15 17:41:58
Czy tak naprawdę wierzycie we wszystkie bajki które piszą i nagrywają autorzy, to wszystko w dużej mierze ściema aby przekonać was do tego że oferowane szkolenia to przepustka do sukcesu. To jest jedna wielka manipulacja.
Dziękuję za potwierdzenie tego co uczą na szkoleniach (i w książkach) również inni trenerzy. Człowiek słyszy, czyta o tym, ale jednak nie dowierza - "co tam jakiś pisarz, szkoleniowiec może wiedzieć o sprzedaży" ;-) A tu czarno na białym przykłady jak to się sprawdza w praktyce.
Pozostaje tylko żałować, że jednak nie kupiło się tej Biblii...
Bardzo dziękuję. W 100% zgadzam sie z twierdzeniem, że ograniczenia stwarzamay sami. Pomysł, by pokazać nam, jak przeprowadziłeś sprzeaż oraz jaki był w niej udział stałych klientów był świetny . Pokazuje mechanizmy (w sposob czysto akademcki! logicznie i z pełnym uzasanieniem) i zasady funkcjonowania. Coz mozna wiecej zrobić. Swietna prezentacja, dająca do myślenia.
pozdrawiam i dziękuję,
Ewa
Piotrze
W komentarzu mówisz o wymówkach klientów.
W tym przypadku źle to interpretujesz bo są to tylko informacje zwrotne.
O wymówce mógłbyś mówić wtedy, kiedy już miałbyś coś ustalone na 100% a klient wykonał by zwrot i nie zakupił.
Ja osobiście ten przypadek też potraktował bym jako informację zwrotną, bo zauważ że określenie " wymówka" przenosi ciężar odpowiedzialności na klienta, co kłóci się z podstawową zasadą że odpowiadasz za wszystko, jednocześnie biorąc to jako podstawę do zmiany, żeby następnym razem było lepiej.
Dziękuję za znakomity wykład. Tak jak słusznie zauważyłeś, niewielu właścicieli firm dzieli się tak cennymi informacjami. Przesłuchałem nagranie z dużą ciekawością.
Prowadzę sklep internetowy z albumami i faktycznie zbyt mało interesuję się swoimi klientami. Po przesłuchaniu nagrania myślę intensywnie nad usystematyzowaniem oraz intensyfikacją kontaktów z klientami. Moim hamulcem jest duża zależność od dostaw w hurtowni. Stąd trudno czasem promować produkt, który jest dostępny bardzo krótko lub w niewielkiej ilości.
Dlatego od dłuższego już czasu interesuję się i zaczynam tworzyć produkty informacyjne. W tej branży nie ma problemu z ciągłością dostaw :)
Pozdrawiam
Marek Kloska
PS. Czekam na kolejne nagrania. Jeszcze raz dzięki.
@Adam: Część z tych informacji zwrotnych to były tak naprawdę wymówki, jeśli patrzeć z perspektywy Klienta. Oczywiście nie wszystkie... Masz rację, że słowo wymówka przenosi ciężar odpowiedzialności. Z mojej perspektywy to nie są wymówki ale realne obiekcje, z którymi muszę się zmierzyć przy kolejnych akcjach sprzedaży naszych szkoleń.
Bożena Kubera
2010-06-16 19:40:42
Mądrze, przejrzyście i bardzo konkretnie prezentowana wiedza. Znam zachowania Klientów ( i własne też :)) z praktyki i wiem, że klient pozyskany to najtańszy na jakiego nas stać .
A sprzedaż wiązana sprawdza się już od dawna.
Z przyjemnością zobaczę drugą część wykładu.
Pozdrawiam Bożena
Brawo, brawo, brawo... owacja na stojąco za ten super wykład o generowaniu dochodów i zyskach z grup klientów!!! Super musiało być całe szkolenie aż nie mogę przeboleć, że byłem za granicą kiedy odbywała się promocja tego szkolenie i samo szkolenie i że dowiedziałem się o nim już po fakcie !!! Z całą pewnością jestem pierwszy na liście kupców ewentualnego przyszłego szkolenie!!!
Dobrze, że przewijałem bo zmarnowałbym ponad 20 minut bez konkretów.
Hip Hip Huura dowiedziałem się, że ludzie majętni kupili jeszcze więcej a ci co kupili wersję mini biedniejsi nie dokupowali dodatków. Tak czy siak logiczne.
Co rozsądniejsi zauważyli,że z 2-3 książek można mieć podobną wiedzę.