Jak działa umysł skutecznego sprzedawcy
(Fragment książki)
Jest pewien istotny i interesujący aspekt związany ze sferą świadomości i podświadomości. Nasza świadomość potrafi dostrzec różnicę między tym, co rzeczywiste, a tym, co wyobrażone, natomiast podświadomość — nie potrafi.
Podświadomość nie wyczuwa różnicy między rzeczywistym doświadczeniem a tym, co jest wyraziście wyobrażone. Nie ma dla niej różnicy między rzeczywistą klęską a klęską wyobrażoną. Podobnie nie odróżnia sukcesu rzeczywistego od wyimaginowanego.
Podświadomość stawia także opór każdej nowej idei, z którą styka się po raz pierwszy.
To jeden z kluczy do życiowego sukcesu. Proszę, przeczytaj raz jeszcze ten ustęp. Możesz uwierzyć lub nie — ale jest to jedno z najistotniejszych stwierdzeń, jakie kiedykolwiek będzie Ci dane przeczytać.
Po prostu można coś wmówić swej podświadomości, przez powtarzanie, że coś jest prawdą, nawet jeśli nią nie jest.
Jeśli podświadomość w to uwierzy, będzie podświadomie wywoływała Twoją aktywność, aby stworzyć warunki, w których to, w co uwierzyła, stanie się rzeczywiście prawdziwe.
Pomyśl o tym przez chwilę. Oznacza to tyle, że jeśli możesz kontrolować swoje myśli, to możesz też kontrolować warunki i okoliczności swojej egzystencji.
A kontrolować swoje myśli możesz wtedy, gdy podejmiesz decyzję, że będziesz to robić.
Gdzie zatem możesz przedstawiać telefonicznie doskonałe oferty sprzedaży, gdzie możesz powiedzieć wszystko w sposób doskonały i zrobić wszystko doskonale, a Twój potencjalny klient również będzie mówił i robił wszystko tak, jak tego od niego oczekujesz? Właśnie w Twoim umyśle. Umyśle sprzedawcy.
Jeśli więc po wielokroć będziesz w taki sposób ćwiczyć doskonale przedstawione oferty sprzedaży, to nawet sobie nie wyobrażasz, jak silna stanie się wiara Twojej podświadomości i jak będzie to wpływało na Twoją świadomą zdolność do przedstawiania udanych ofert sprzedaży.
To, czemu pamięć towarzyszy, na to pamięć ma wzgląd. To, na co pamięć nie ma względu, to pamięć odrzuca. To, na co pamięć ma nieustannie wzgląd, w to pamięć wierzy. To, w co pamięć wierzy, to raczej pamięć robi.
Poruszamy się wśród myśli, które dominują w naszym umyśle. Dosłownie stajemy się tym, o czym myślimy. Platon twierdził, że kto zaatakuje swoje myśli, ten będzie mógł uczynić z nimi, co zechce. Biblia mówi, że cokolwiek człowiek pomyśli w swym sercu, tym się stanie.
Ostatnie badania z dziedziny medycyny psychosomatycznej dowodzą, że większość naszych chorób fizycznych i psychicznych oraz dolegliwości (powyżej 75–80%) wywoływana jest naszym własnym myśleniem i emocjami. Czy wiesz, co powoduje wrzody? Zmartwienia i stres, a obie te dolegliwości lęgną się w naszych umysłach. Jeśli jednak choroba rozpoczyna się w umyśle, to może również w umyśle dałoby się wyzdrowieć?
Na koniec tego wywodu pozwól mi stwierdzić, że skoro nie potrafsz przekonać siebie, że Twój potencjalny klient zamierza dokonać zakupu, to mam poważne wątpliwości, czy kiedykolwiek będziesz w stanie namówić go do tego. Najważniejsze jest to, aby sprzedać coś samemu sobie.
Autor: Artur Wojciechowski
Podziel się i napisz, do jakich przemyśleń skłonił Cię ten fragment!
Komentarze (36)
To nie jest do końca prawdą. Znam setki osób, które sobie wmawiają, że są atrakcyjne i nadal boją się rozmowy z kobietą. Dopóki twój mózg nie znajdzie potwierdzenia w rzeczywistości nic nie zmienisz. Podświadomość może tylko pomóc i stwarzać okazję, aby mózg szukał potwierdzenia. Co do tego wrzodu...ta wrzód stresowy wywołuje silna reakcja stresowa, ale wrzód dwunastnicy, czy żołądka w większości przypadków wywołuje baketeria Helicobacter Pylori.
Arturze. Fragment nie skłonił mnie do żadnych przemyśleń :o). Myśl tworzy rzeczywistość, kontroluje się to za pomocą podświadomości. Ta wiedza pochodzi jeszcze z poprzedzających naszą cywilizacji. Cała sztuczka w tym, aby wiedzieć jak poinstruować swoją podświadomość i poskromić mózg, który odpowiada za przekazy pomiędzy świadomością, podświadomością i "ja". Myśli mają częstotliwość i zostały zmierzone. Częstotliwości wpływają na kształtowanie się materii, począwszy od poziomów subatomowych a skończywszy na Twojej rzeczywistości. Pozdrawiam słonecznie.
Powiem tylko tyle: Ale bełkot...
Współczuję dotychczas komentującym podejścia do życia. Im częściej się z czymś nie zgadzacie, tym większy stres generujecie. Wasz wybór.
Artykuł jest dobry i miło się go czyta.
Zgadzam się z Dominikiem. Tekst dobry, lecz zasada znana od wieków. Świat zachwycony technicznymi nowinkami zapomniał na jakiś czas o tych prostych starych prawdach, które teraz odkrywany na nowo.
Wszystko w naszych rękach, a raczej w umysłach.
Pozdrawiam
Marczella
2010-06-10 17:55:37
własnie to jest segno i cała tajemnica sukcesu......niby takie proste i oczywiste a zarazem tak trudne do ,,wtłoczenia,, w codzienne życie a raczej myśl ludzka.......dlaczego.?....myślę że brak wiary i konsekwencji...ale skąd tu mieć wierę kiedy wszystko nie tak....pytanie czy dzisiejsze problemy klopoty ....to wynik ,,złego,, myślenia....jhesli tak to mamy odpowiedz ....zacznijmy wierzyć tak troche na przekór wszystkiemu ,,pozdrawiam marczella
Maciek
2010-06-10 18:04:31
choćby nie wiem jak wierzył w siebie i swoje myśli autor tego tekstu to i tak nic mi nie sprzeda przez telefon
Marcin
2010-06-10 18:27:00
Maćku, tu nie chodzi o niego tylko o Ciebie :)
Beniamin
2010-06-10 19:27:38
Myślę, że nie warto łączyć nauk o podświadomości ze sprzedażą. Jak nie umiesz sprzedawać, to żadne wmawianie sobie nie zmieni tego;
Albo umiesz pisać oferty, poznajesz systemy, których można się nauczyć, rozumiesz zasady działania NLP i pracujesz ciężko na sukces lub wierzysz w bajki typu "Sekret". Uważam, że autor ma rację w wielu kwestiach, wizualizacje oraz afirmacje są skuteczne, wiadomo o tym nie od dzisiaj - ale ludziom często się wydaje, że wyobrażą sobie milion dolarów i powtórzą sobie to tysiąc razy w myślach, to spadnie na nich deszcz pieniędzy z totolotka albo radia eska. Bez pracy nie ma kołaczy! Jak jesteś czarny, to biały się nie staniesz (nie jestem rasistą), bez względu na to, jak bardzo tego pragniesz i co widzisz oczami wyobraźni.
Ale żyjemy chyba w takiej epoce - panuje zauważalny BOOM na potęgę umysłu i podświadomości. Ja również to wierzę, ale to jest system motywacyjny, nic więcej. Pozdrawiam.
Zgadzam się w całości z tym co w powyższym fragmencie książki. Sami decydujemy o tym jacy jesteśmy, co osiągamy, co robimy i to wszystko poprzez własne myśli. Jeśli nie wierzysz, ze uda ci się to, co zamierzasz zrobić, to uda się czy nie? Nie, nie uda się. Więc zacznij wierzyć, że to co robisz wypali w 100%.
Ktoś powyżej napisał "jak tu wierzyć, skoro wszystko jest nie tak". No to zastanów się, czy nie ma tu negacji w założeniu. Inaczej mówiąc Zacznij myśleć, że wszystko jest tak i bądź cierpliwy.
Pozdrawiam
Krzysztof
marek
2010-06-10 20:22:02
niestety,ten fragment nie pokazuje niczego nowego.Brak tutaj informacji,że każdy z nas potrzebuje samokontroli,wiedzy ...jak rozróżnić te dwie rzeczy.Wszystko zależy od mojej wiedzy,sprzedać można wszystko i wszystkim i we wszystkich możliwych sposobach - w tym przez telefon.Jeżeli nie potrafię sprzedać,to porażka sprzedawcy,że tego nie potrafi zastosować odpowiedniej techniki do kupującego.Nie każdy może byc sprzedawcą,nie każdy może być lekarzem,nie każdy może być księdzem.......Jeżeli tekst w dalszej części jest taki,przepraszam kolejna pozycja dla .....napisania /czytaj w domyśle zarobienia/.
Pozdrawiam
Wiola
2010-06-10 20:42:14
To co pisze autor, to prawda:) Sprawdziłam na własnej skórze Długo to trwało i dużo książek przeczytałam, ale teraz robię z moimi myślami to co chcę i nawet udało mi się pokonać bariery dotyczące pieniędzy, bo z tym było najtrudniej :)
A co do Sekretu, to naprawdę działa chociaż niekoniecznie dokładnie w ten sposób jak jest to opisane. Jest jak studia...nie poznasz całego materiału w jeden dzień:) Pozdrawiam
Wiola
2010-06-10 20:50:56
Adrian napisał, że zna setki osób, które sobie wmawiają, że są atrakcyjne...itd. Właśnie w tym tkwi problem...te osoby sobie wmawiają ale w to nie wierzą. Ja też tak miałam i "wieszałam psy" na Sekrecie, że nie działa ale dziwnym przypadkiem działał w prostych sprawach, w które byłam w stanie uwierzyć:)
Teraz wierzę w coraz więcej wyobrażonych rzeczy i one naprawdę się pojawiają :) Jeśli ktoś w to nie wierzy, to jego sprawa i ja nie zamierzam przekonywać :) Ja jestem szczęśliwa, wszystko mi sprzyja, spotykają mnie same dobre rzeczy i niech tak pozostanie:)
andrzej
2010-06-10 21:07:42
Joseph Murphy napisał na ten temat kilkanaście książek.
Wszystkie to sprowadza się do jednej frazy którą jest "uwierz a Ci się uda". Oczywiście można twierdzić, że "i tak mi nic przez tel nikt nie sprzeda choćby nie wiem jak uwierzył" itd. jednak chodzi o coś innego. Chodzi o wyzbycie się w jak największym stopniu talentów do marudzenia, narzekania, myślenia że mi się nie uda itd.
Pozytywne nastawienie do tego co się robi i chce zrobić zawsze pomorze, a to co robimy przestanie być karą dla nas samych. Swoją drogą to po lekturze jednej z książek J. Murphy i kilku dniach ćwiczeń zaczęły mi wpadać do głowy różne ciekawe pomysły, z list adresowych przychodziły akurat w tym czasie niezbędne dla mnie informacje, nabrałem siły i odwagi do robienia rzeczy których bym nie ruszył wcześniej... coś w tym jest.
Nie sądzę równocześnie, że osoby pozytywnie nastawione do wszystkich i do wszystkiego osiągną sukces. Bo do niego jest jeszcze potrzebna po prostu wiedza, której zdobycie może ułatwić podświadomość. Koło się zamyka :)
Pozdrawiam i życzę jak najwięcej pozytywu.
Kasia
2010-06-10 21:47:56
A ja przyznam, że nie bardzo rozumiem co autor ma na myśli. Co do sprzedaży ma moją podświadomość? Przecież to ja mam wpływać na podświdomość kupujacego, a nie produkt na moją. Wiadomo, że jeżeli sprzedaję produkt to on musi być dobry i to nie ma nic wspólnego z moją podświadomością, ale ze świadomością właśnie. Świadomie na podstawie doświadczenia jestem w stanie oszacować wartość produktu podświadomość nie ma nic do tego. Co jeżeli sobie wmówię, że stopa procentowa wysokości 2proc jest wysoka skoro nie jest bo świadomie wiem, że ona jest o kant .. rozbić. Kombinuje i nic ... jakś się to nie trzyma kupy.
uwierzcie, że to działa wystarczy spróbować a wszystko dookoła zacznie się zmieniać. Ja zaczęłam ok 3 miesięcy temu i od tamtej pory pochłaniam każda publikację na ten temat.. gorąco polecam i życzę pomyślności
W pełni zgadzam się z tekstem. Co więcej uważam że to sprawdza się w każdej najmniejszej czynności jaką wykonujemy. Zakładając w stu procentach że coś się uda, dobrze wypadnie, to się uda. Według Murhpiego nie można dopuszczać nawet zdrowo rozsądkowego marginesu błędu, czasem przeciwko logice. W jaki sposób można przekonać podświadomość? Wierzyć w to i powtarzać to głośno z wiarą. Można przed lustrem,albo przed inną osobą. Nie mylić z kpiącym powtarzaniem. Nie poddać się zwątpieniu gdy inni nie podzielają naszego entuzjazmu. Najlepszy sposób na poprawienie sobie samopoczucia to wbrew wszystkiemu uśmiech na usta przywołany nawet siłą i hasło będzie dobrze.
Prawda jest taka że te wszystkie systemu w stylu "Secret" są świetnymi dodatkami do drogi do sukcesu. Jednak najważniejsza jest jedna rzecz. Często pomijana w książkach motywacyjnych, bo "to takie trudne". Otóż najważniejsza jest ciężka, wytrwała i przede wszystkim mądra praca. Mr. Ford nie zbudował by swojego samochodu bez wielu tysięcy godzin spędzonych w warsztacie. Podobnie jest z Edisonem i innymi ludźmi którzy odnieśli ogromne sukcesy.
Pozdrawiam wszystkich pozytywnie myślących:)
Bożena
2010-06-10 22:35:33
Witam, oczywiście zgadzam się z autorem
ale styl niestety nie jest porywający.
Obecnie jestem absolutnie zauroczona Markiem Joynerem
ten to pisze ! jego "Oferta nie do odrzucenia" i "Maksimum zysku, minimum strat " to prawdziwe rodzynki nowoczesnego marketingu. Sorry ale to prawda :)
pozdrawiam
Bożena Kubera
TO CO DAJESZ TO DOSTAJESZ TO CO MYSLISZ TO TO PRZYCIAGASZ.
POZDRAWIAM SERDECZNIE
Rafał
2010-06-10 23:02:43
Ja z innej strony... Nie kupuję od Złotych Myśli książek, ponieważ zawierają błędy, które dobry korektor powinien wychwycić. Nie chodzi o ortografię, ale o literówki. Może ktoś powie, że przesadzam, ale jednak zdarzyło mi się to w kilku książkach (po kilka błędów) ich wydania.
Czy zdarzyło Wam się spotkać błędy w wydaniach papierowych innych wydawnictw. Każdy, kto studiował cokolwiek, przerobił masę materiału i wie, że takie błędy się raczej nie trafiają. Skoro w takiej drogiej książce (z punktu widzenia wydawnictwa) można zadbać o dobrą korektę, to tym bardziej można to zrobić w przypadku e-Booków, gdzie koszt wytworzenia jest bliski zeru, a cena niemal identyczna z papierową.
Nie będę tu wspominał o poziomie tłumaczenia (np. Hipnotyczny Marketing Joe Vitale), bo może po prostu się nie znam za dobrze na tym języku. To samo dotyczy jakości składu w tej książce.
Panie Piotrze, proszę wybaczyć, że komentarz nie na temat, ale po prostu wkurza mnie, kiedy ktoś mówi, że pomaga ludziom osiągać cele, a zwyczajnie dba tylko o swój własny cel finansowy. Gdyby to było jedyne wydawnictwo internetowe na rynku, to jeszcze powiedziałbym, że może jest to niedochodowe przedsięwzięcie. Ale sam wydaję moje książki w Dobrym eBooku i wiem, jak tam wygląda praca z autorem, aby profesjonalna książka opuściła wydawnictwo. Jest to wiele roboty po oby stronach i samo wydawnictwo ponosi ogromne koszty usług zewnętrznych (korekta i skład). Dlatego efekt jest 100% zadowalający. Czego nie mogę powiedzieć o Złotych Myślach.
(To jest tylko moja opinia.)
Pozdrawiam,
Rafał
krzysiek
2010-06-11 00:12:15
nie napisze nic bo i tak moje wypowiedzi sie nie pojawiaja :] pozdrawiam
Kornel
2010-06-11 00:25:39
Kto nie rozumie autora, po prostu za mało zna ten temat!
Zainteresujcie się dawnymi ludźmi sukcesu: Hill, Emerson, Edison itd...
Oni wszyscy wpajali swojej podświadomości to co chcą osiągnąć i dlatego stali się tak sławni!
To jest klucz to szczęścia i bogactwa :)
RobSob
2010-06-11 08:37:55
Nie wiem co autora tego bloga powaliło w tym fragmencie, bo mnie nic, a nic. Bełkotu związanego z podświadomością używają teraz wszyscy, bo po filmie i książce Sekret każdy chce być trendi.
Hmmm...ciekawe?Owszem, ale...to,jak można zarabiać pieniądze "przemielając" cudze myśli. Z całym szacunkiem, ale powyższy fragment wygląda tak, jakby uczeń szkoły podstawowej miał napisać w kilku zdaniach o czym traktuje znana książka "Sekret". Czy autor chce budować swój wizerunek w ten sposób?Cóż, jak dla mnie to całkowicie chybiony pomysł. Proponuję jutro napisać streszczenie "Bogatego Ojca..." i też sprzedawać ludziom. Po drugie właśnie styl-jest po prostu kiepski, wygląda to jak pisane na kolanie a jeden fragment to po prostu pseudo-filozoficzny bełkot. Prosiłbym także o źródło tych "ostatnich badań z dziedziny medycyny psychosomatycznej. Ponieważ są to dane absurdalne:)Z tego co wiem, to nawet niepoprawni optymiści mają listę około 100 jednostek chorobowych, które można by tak sklasyfikować. Tymczasem wystarczy spojrzeć do tak wąskiej dziedziny jak np. audiologia i już w niej mamy grubo ponad setkę jednostek chorobowych. A ile jest takich dziedzin-kolejna setka, z czego wiele zawiera kolejne setki "chorób". Niby to nie na temat, ale dowodzi jak łatwo autorowi przychodzi wrzucać do tekstu swoje przemyślenia bez jakiegokolwiek poparcia w faktach. To rzutuje na ocenę całości, skoro zamiast 75-80 procent może być 7 do 8 procent:)Nie będę się pastwił nad dalszą częścią, ale jak kogoś interesuje temat to naprawdę niech już lepiej kupi i przeczyta "Sekret".
tolka
2010-06-11 09:30:05
Nie wolno zapominać, że nie chodzi tu tylko o zmianę w umyśle - na tym większość osób poprzestaje i ponosi klęskę. Przeprogramowanie podświadomości wymaga zaangażowania sfery emocji i czucia oraz sfery naszych zmysłów. Musimy nie tylko myśleć w określony sposób, ale przede wszystkim CZUĆ się w określony sposób. Samo doskonalenia myślenia nic nie da jeśli nie zmienimy sfery czucia. Do tego dochodzą jeszcze ukryte podświadome przekonania, z których możemy nie zdawać sobie sprawy, ale jeśli stoją w opozycji do naszego celu - należy się nimi zająć aby móc go osiągnąć. Zrozumienie tego wszystkiego to głęboki proces i rzeczywiście gdy już się "załapie" jak to robić, kreowanie swojej rzeczywistości jest proste. Ale czasami trzeba się zagłębić w temat, żeby zrozumieć o co tak naprawdę w tym chodzi i nauczyć się wpływać na całą naszą istotę - nie tylko na myślenie bo to zazwyczaj za mało, ale na nasze poczucie tego kim jesteśmy i co jest dla nas możliwe.
Dla mnie było to dużym odkryciem - dopóki tylko myślałam - nic się nie działo. A kiedy to pomyślałam, zobaczyłam, usłyszałam i poczułam - wtedy dopiero stało się rzeczywistością. Jeszcze niedawno przeczytałam fajną rzecz pragnienie które chcemy wykreować musi pochodzić z naszego serca, a nie z głowy. Tak jak w cytowanym fragmencie biblii: cokolwiek człowiek pomyśli w swym sercu, tym się stanie. Życzę wszystkim cierpliwości w odkrywaniu w jaki sposób dojść do tego miejsca.
Wiesiek
2010-06-11 12:14:11
Przeczytałem artykuł i komentarze dość uważnie. Rzeczywiście wygląda to na ściągę z Sekretu. Nie mogę się jednak zgodzić ze stwierdzeniem, że człowiek potrafi panować nad myślami. Jest to absolutnie niemożliwe. Może panować nad emocjami i w ten sposób ukierunkowywać swoje myśli. I na tym koniec.
Wszystko zaczyna się od myśli, więc o czym ciągle myślisz to przyciągasz.
Wielu mówi o pozytywnym myśleniu, a mało kto wie co to jest rzeczywiście. Ktoś tu napisał np. "spróbuj" i myśli, że jest to pozytywne stwierdzenie. Błąd. To jest projektowanie porażki, swojej lub innej osoby. Zależy od sytuacji.
Wielu z komentujących pisze, że nie wierzy. I to jest również projektowanie własnej porażki. Czy tego chce czy nie. Czy w to wierzy czy nie. Obojętne. Takie jest prawo natury.
Ktoś napisał, że nie każdy nadaje się na sprzedawcę. To zajrzyj proszę do książek Roberta Kiyosaki. A dowiesz się, że aby coś kupić, najpierw musisz coś sprzedać. A więc każdy z nas jest sprzedawcą, czy tego chce czy nie. I tupanie nogą nic tu nie zmieni.
Jeśli nie wierzysz w siebie, tzn., że nie lubisz siebie. Nie lubisz siebie, to nie lubisz nikogo.
Stań więc przed lustrem i powiedz tej osobie którą zobaczysz po imieniu, JA CIEBIE KOCHAM, i rób to codziennie przy każdej okazji. Powiedz jej jeszcze parę innych miłych rzeczy, np jesteś super wszystko ci się udaje do czego się tylko zabierzesz.
Tylko tyle i aż tyle. Zobaczysz za jakiś czas zmiany. Miłe zmiany.
Pozdrawiam.
PS. Tylko mi nie mów, że każdy siebie lubi, kocha wręcz. Ja tak twierdziłem, że to normalka, że na pewno siebie lubię. No to stań przed lustrem i powiedz ...JA CIEBIE KOCHAM..., usłyszałem. Stanąłem PRZED LUSTREM jak wryty i nie wydusiłem słowa...
ewunia57
2010-06-11 15:12:29
W to co jest napisane wierzę. Wiele osób gdyby w to wierzyło wyszło by ze swoich chorób. Ja uwierzyłam i dlatego jestem tutaj z Wami.
rysiek
2010-06-12 11:25:02
wiele trafnych spostrzezen. Od samego myslenia i patrzeniaw lustro i rozmow ze soba jeszcze daleka droga do sukcesow. ale poczatek dobry. Nie nalezy szukc trudnosci ktorych jeszcze nie ma. Najwazniejsze to uwierzyc w to co sie chce osiagnac i konsekwentnie realizowac... a sukces na pewno gwarantowany
Mieczysław
2010-06-12 15:17:03
To nie jest prawda! Gdyby to było takie proste, to by to działało, ale tylko chwilowo. Dlaczego? Bo gdyby każdy sobie wmawiał "Mam dużo lepszą firmę niż wszyscy moi konkurentci", to kokurenci również by sobie tak wmawiali. I co by z tego wyszło? Nic. Nie działa to i jestem tego całkowicie pewien, a autor tego bloga jest skończonym idiotą jeśli w to uwierzył. Wydaje mi się, że napisał o tym tylko po to, by miał więcej wpisów i co za tym idzie wejść i pieniędzy. Popieram wszystkie osoby piszące przede mną od "aaaa" - swoją drogą świetny nick, na prawdę xD.
Mieczysław
2010-06-12 15:20:10
OOups! Pomyliłem, myślałem, że najnowsze komentarze są u góry xD Popieram pierwsze 3 komentarze.
Samo powtarzanie jakiejś formułki jest mało skuteczne. Aby nasze nowe myśli wkroczyły w nasz umysł w taki sposób, w jaki chcemy, musimy do tego dodać obraz, uczucia i odczucia.
Witam.
New Age.Wszystko możemy sami,tylko i wyłącznie swoim umysłem.Nikogo już nie potrzebujemy.
Czy aby na pewno?
pozdrawiam
enec
Mikołaj
2010-06-14 10:12:19
Sceptykom powiem tyle: jeżeli jesteś przekonany, że Ci się nie uda, to Ci się nie uda. I to jest pewne. Choćby dlatego, że nie działasz z pełnym zaangażowaniem i nie uruchamiasz wszelkich sił i środków, bo po co, skoro i tak wiesz że będzie klapa. Być może nawet nic nie robisz z uwagi na to przekonanie. Jedziesz na zaciągniętym hamulcu ręcznym. Zwolnij go! I tylko uważaj co się stanie, bo już samo zwolnienie ręcznego wystarcza niekiedy aby bardzo szybko zacząć jechać....
Wiesiek, genialne jest ten sprawdzian, jaki zaproponowałeś! Ale i tak 93 procent ludzi go nie przeprowadzi. Bo nie rozumieją po co... Niestety
Mikołaj
2010-06-14 10:30:41
Kilku komentatorów pisze o ciężkiej pracy... Pozwolę sobie na 2 uwagi:
- gdy się coś robi z pasją lub zaangażowaniem to żadna praca nie jest ciężka (nawet układanie worków z piaskiem przy powodzi - 60 ton w workach po 20 kg niemal przefrunęło z miejsca na miejsce)
- nie "ciężka praca" tylko "mądra praca". Z reguły dzięki użyciu mózgu praca ciężka może stać się znacznie lżejsza i wydajniejsza. Tyle że wówczas pryska tak bardzo szanowany od pokoleń etos "ciężkiej pracy", "poświęcenia", "zaangażowania", rozpowszechniany przez bezmózgów. Więc wolimy się bez sensu naharować niż ruszyć mózgiem. By zyskać społeczną aprobatę.
Mikołaj
2010-06-14 11:17:50
Zawsze zastanawia mnie dlaczego przeciwnicy jakiejś tezy używają takich określeń jak np."skończony idiota". "bełkot" itd. Pewnie z powodu braku innych argumentów i związanego z tym poczucia bezsilności. I dlaczego we wszystkim co jest oferowane (nawet za darmo) należy doszukiwać się chęci nachapania kosztem innych... Ale cóż, podobno tylko 7 procent ludzi myśli w kategoriach "możliwości", widzi je i wykorzystuje, 93% dostrzega wyłącznie problemy. Bo problemy pozwalają uzasadnić tkwienie w miejscu, możliwości zmuszają do ruchu, lub przyznania się do własnego strachu przed zmianą... nawet (z reguły) na lepsze.